piątek, 8 marca 2013

Stół z powyłamywanymi nogami

Tak!  Być może chciałabym być zupełnie zwyczajna , poukładana, rozsądna i nie wymagająca... Nawet co roku w styczniu kupuję nowy kalendarz i obiecuję sobie, że tym razem będzie pełen zapisków porządkujących moje chaotyczne życie i co ? Zawsze w grudniu okazuje się, że jest prawie zupełnie pusty, prawie, bo jest w nim zapisane sumiennie pierwszych 5 kartek i mnóstwo zupełnie bezużytecznych bazgrołów kwiatki, trójkąty, twarze, oczy  ... Ale o czym ja pisałam ...  Więc tak,  może  gdybym była rozsądna miałabym jedno porządne mieszkanko raz na zawsze, solidną szafę i kanapę, a tak przedstawiam : "stół z powyłamywanymi nogami "


Stolik jeszcze z nogami
Wypatrzony został na allegro i mimo swojego kiepskiego stanu i moich dość początkujących umiejętności  postanowiłam stawić czoła wyzwaniu. Jako, że przeczytałam całe dwie strony w internecie o renowacji mebli uznałam, iż jestem wystarczająco przygotowana ! Cel pierwszy dokładnie oczyścić z politury, a wiec nożyk w dłoń.



oskrobać taki stolik to nie lada wyzwanie

Po dość krótkim czasie w którym okazało się, że jest  to dość żmudne zajęcie  w prace  zaangażowana została cała rodzina.

ale jak się wszyscy wezmą do roboty

Stół stracił dwie nogi i blacik na codzienną prasę. I o zgrozo wygląda coraz gorzej ...



to efekty od razu nabierają tempa :)

cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz